Kenzo biegł jak gdyby spodziewał się pościgu. Miał poczucie porażki. Nie znosił popełniać błędów, a w tym
przypadku dał się podejść jak dziecko. Po czasie uważał, że skoncentrowanie się na szturmie na
świątynię i wysłanie Sunami z Noriko w drogę przez pustynię było
głupotą z punktu widzenia strategicznego.