Witajcie!
Nawet nie zauważyłam kiedy minęły wakacje, mam nadzieję, że Wam też czas upłynął miło. Sądziłam, że lato będzie dobrą okazją do pisania, ale stało się inaczej ;)
Czy też tak czasami macie, układacie sobie w głowie nowy rozdział, wiersz, piosenkę (czy co tam tworzycie, bo wiem, że kreatywności Wam nie brakuje), cały dzień czekając na moment, żeby móc usiąść do pisania, a potem wydarza się coś, co Wam psuje szyki? Ja niejednokrotnie w ciągu ostatnich tygodni miałam napływy weny, ale z różnych względów jak już miałam wieczorem mieć czas na pisanie coś mi w tym przeszkadzało. I wena zdążyła odpłynąć. Pewnie macie podobne doświadczenia i możecie sobie wyobrazić, jak mnie to frustrowało. Teraz nabrałam nieco dystansu i postanowiłam podejść do tego z poczuciem humoru. Pisanie jest dla mnie ważne, ale nie najważniejsze w życiu, więc postanowiłam pisać w sprzyjających momentach, ale nie na siłę. Czasami jest tak, że jest czas, ale zupełnie nie ma się ochoty, po wyczerpującym dniu. Niestety, jeśli się przymuszę i w męczarniach coś napiszę, efekt nie będzie jak trzeba i Wy będziecie w męczarniach czytać (albo i nie będziecie ;)).
Z tego powodu wakacje - na obu moich blogach - były czasem straconym. Ale tylko na blogach :)
Nie mogę powiedzieć, kiedy opublikuję kolejne rozdziały. Jest we mnie determinacja ;) Ale teraz od września mam sporo nowych zajęć, wolontariat, zumba i fitness, z czasem jest u mnie bardzo krucho. Liczę, że jak się wdrożę w nowy terminarz zajęć zorganizuję czas na pisanie. Pomysły mam :)
Nie opuszczajcie mnie i życzę Wam bezbolesnego powrotu do obowiązków po wakacjach.
Przy okazji polecam gorąco zumbę, wszystkim którzy lubią tańczyć.
A może podzielicie się, jak Wam minęły wakacje? Mi na wielu różnych
zajęciach, w ostatnim tygodniu byłam na filmie "Kwiat wiśni i czerwona
fasola - naprawdę wart obejrzenia.
niedziela, 11 września 2016
niedziela, 3 lipca 2016
Rozdział X.
Sunami umówiła się z Noriko na
wspólne śniadanie przed pracą. Koleżanka wykazała poprzedniego
dnia tak wiele entuzjazmu dla propozycji, że wzbudziła w niej
lekkie poczucie winy. Nie tyle z powodu zaniedbań towarzyskich, co
faktu, że pomysł na spotkanie nie był bezinteresowny. Sunami nie
mogła dłużej milczeć i była pewna, że Noriko nie zareaguje
spokojnie na to, co miała jej do powiedzenia.
czwartek, 16 czerwca 2016
Rozdział IX.
- Chyba pójdę już do domu – powiedziała w nieokreśloną przestrzeń.
Gaara otworzył oczy i popatrzył na nią z nieudawanym zdziwieniem.
- Po co?
- Nie wiem, tak jakoś, pomieszkać – odparła, świadomie się z nim drocząc. - Skoro ty jesteś znudzony moim towarzystwem.
Gaara odwrócił się i objął ją w talii, a jego twarz znalazła się kilka centymetrów od niej.
środa, 9 marca 2016
Rozdział VIII.
Sunami już od dłuższego czasu planowała wybrać się do Michiru,
żeby z nią porozmawiać, i od dłuższego czasu jej to nie
wychodziło. Wcale nie dlatego, że miała dużo obowiązków w
pracy. Właściwie było wręcz przeciwnie. Oprócz sporadycznych
jedno- czy dwudniowych misji pracowała w wiosce i chociaż Kankuro
dawał jej różne zlecenia miała wrażenie, że wcale nie zależało
mu, żeby wykonywała je szybko. Zaczął ją traktować z irytującą
pobłażliwością. Sprawiło to, że zaczęła się trochę nudzić,
bo nagle była jedyną osobą w otoczeniu, która nigdy nie miała
tysiąca spraw na głowie i wiecznie niezadowolonego szefa za
plecami.
środa, 13 stycznia 2016
Rozdział VII. Oczekując szczerości przygotuj się na rozczarowanie
Sunami relaksowała
się siedząc na schodku w wannie większej niż jej sypialnia i
wdychała zapach olejków eterycznych, opierając się plecami o
chłodny marmur. Tkwiły w niej silnie zakorzenione przekonania
buddyjskie o konieczności zachowania umiaru, ale potrafiła docenić
luksus. Może właśnie dlatego, że była przyzwyczajona do
zadowalania się minimum egzystencjalnym.
niedziela, 3 stycznia 2016
Rozdział VI. Słowa
Ino siedziała po
drugiej stronie biurka w gabinecie i patrzyła na Gaarę wyczekująco.
Chciała usłyszeć jego komentarz dotyczący pomysłów na część
teoretyczną egzaminu na chuunina, przygotowywaną przez Konohę –
czyli w praktyce ją i Shikamaru. Było jeszcze dużo czasu, żeby
wdrożyć wszystko w życie, ale Kazekage zgodnie z przewidywaniami
chciał znać wszystkie ich plany w najdrobniejszych szczegółach
już teraz.