niedziela, 19 lipca 2015

Rozdział 20.

Wiem, że chcecie Kankuro... I jakąś akcję ShikaTema. Będzie, ale na ten rozdział miałam inną koncepcję. Jest (prawie) w całości z perspektywy Gaary.


Gdy Sunami odwróciła się i otworzyła drzwi, żeby wyjść z gabinetu, Gaara natychmiast podszedł do biurka. Było w nim irracjonalne przekonanie, że musi znaleźć się jak najdalej od niej, żeby powstrzymać chęć złapania jej za rękę... Zmuszenia, żeby została.
Skoncentrował wzrok na mapie rozłożonej na biurku i próbował zrobić to samo z myślami. Jednak w tej chwili punkty "zapalne" na pustyni, w pobliżu których mogły znajdować się kryjówki rebeliantów - wszystkie strzępki informacji, które Ino wyciągnęła z trudem od Shinjiego - niewystarczająco przyciągały jego uwagę.

piątek, 10 lipca 2015

Rozdział 19.


Temari od lat koncentrowała się na rozwijaniu zaawansowanych technik, zdecydowanie mniej czasu spędzając na treningach fizycznych. Teraz tego żałowała, bo chcąc dostać się do broni musiała najpierw przemierzyć kilka znaczących metrów. Zajęłoby to sekundy, gdyby na drodze nie stało kilkunastu wrogo nastawionych shinobi.
Sunami rzuciła jej nóż i uzbroiła się w kunaie. Temari w tym momencie była bardzo wdzięczna losowi, że przyjaciółka nauczona doświadczeniami misji w terenie nigdzie nie rusza się bez broni.

sobota, 4 lipca 2015

Rozdział 18.


Kankuro, jak zwykle, wrócił do domu późną nocą. Był przekonany, że Michiru już śpi. Wziął szybki prysznic i wślizgnął się do sypialni nie zapalając światła. Liczył, że jej nie obudzi. Jednak gdy usiadł na materacu, usłyszał ruch za plecami. Obejrzał się.
Michiru zapaliła lampkę stojącą na stoliku przy łóżku. Wyglądała na całkowicie rozbudzoną, jakby w ogóle nie spała.
Miała na sobie niebieską koszulę nocną na ramiączkach. Nawet przy tym poziomie zmęczenia i przytępionej uwadze jego wzrokowi nie umknął zarys sutków pod cienkim materiałem.