Witajcie!
Nawet nie zauważyłam kiedy minęły wakacje, mam nadzieję, że Wam też czas upłynął miło. Sądziłam, że lato będzie dobrą okazją do pisania, ale stało się inaczej ;)
Czy też tak czasami macie, układacie sobie w głowie nowy rozdział, wiersz, piosenkę (czy co tam tworzycie, bo wiem, że kreatywności Wam nie brakuje), cały dzień czekając na moment, żeby móc usiąść do pisania, a potem wydarza się coś, co Wam psuje szyki? Ja niejednokrotnie w ciągu ostatnich tygodni miałam napływy weny, ale z różnych względów jak już miałam wieczorem mieć czas na pisanie coś mi w tym przeszkadzało. I wena zdążyła odpłynąć. Pewnie macie podobne doświadczenia i możecie sobie wyobrazić, jak mnie to frustrowało. Teraz nabrałam nieco dystansu i postanowiłam podejść do tego z poczuciem humoru. Pisanie jest dla mnie ważne, ale nie najważniejsze w życiu, więc postanowiłam pisać w sprzyjających momentach, ale nie na siłę. Czasami jest tak, że jest czas, ale zupełnie nie ma się ochoty, po wyczerpującym dniu. Niestety, jeśli się przymuszę i w męczarniach coś napiszę, efekt nie będzie jak trzeba i Wy będziecie w męczarniach czytać (albo i nie będziecie ;)).
Z tego powodu wakacje - na obu moich blogach - były czasem straconym. Ale tylko na blogach :)
Nie mogę powiedzieć, kiedy opublikuję kolejne rozdziały. Jest we mnie determinacja ;) Ale teraz od września mam sporo nowych zajęć, wolontariat, zumba i fitness, z czasem jest u mnie bardzo krucho. Liczę, że jak się wdrożę w nowy terminarz zajęć zorganizuję czas na pisanie. Pomysły mam :)
Nie opuszczajcie mnie i życzę Wam bezbolesnego powrotu do obowiązków po wakacjach.
Przy okazji polecam gorąco zumbę, wszystkim którzy lubią tańczyć.
A może podzielicie się, jak Wam minęły wakacje? Mi na wielu różnych
zajęciach, w ostatnim tygodniu byłam na filmie "Kwiat wiśni i czerwona
fasola - naprawdę wart obejrzenia.
Z doświadczenia wiem, że najlepszym czasem do pisania jest zima :D (przynajmniej w moim przypadku :P) Gdy przychodzi wiosna, zawsze obiecuję sobie, że poświęce chociaż dwie godziny dziennie na pisanie... i tak przeciąga się do jesieni :) W miedzy czasie coś oczywiście stworzę, ale no... Nie tyle ile miałam w planach (kwestia dwóch, trzech rozdziałów na tyle miesięcy :P) ;) Także wiem, rozumiem i jestem z Tobą! :) Nie ma co na siłe czegoś wstawiać, to przyjdzie samo pewnego dnia ;) Będę czekać :* (ale od czasu do czasu się przypomnę ;) )
OdpowiedzUsuńZumba... zawsze chciałam spróbować ^^ Chyba trzeba wygospodarować sobie trochę czasu :)
Wakacje minęły dość szybko, ale może i dobrze, bo z niecierpliwością wyczekuję jesieni ;) Lata mam już dość... :P
No nic, kończę, trzymaj się tam i żyj, a pisanie traktuj jako przyjemny dodatek :)
Pozdrawiam :* :*
Kiedy wracasz? Bo tęskno nam.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się w końcu zbiorę. Trwa to, już miałam rozdział w głowie, ale wciąż coś mnie rozprasza :(
Usuń